Przyda się tu lustro troszkę z „myszką”, starsze, w jakiejś złoconej ramie. Wtedy cały kącik nabierze nieco pikantniejszego charakteru. Umiarkowana archaizacja toaletki przez swój kontrast ze współczesną całością wnętrza może okazać się bardzo interesująca. Możliwości, jakie stwarza dekoracje wnętrza domu to wnęka, nie ograniczają się wyłącznie do toaletki. Równie zręcznie zainstalować tu możemy regał, barek czy sekretarzyk. Prawdziwy domowy majster klepko jest wszechstronny i umie wszystko. Następne zadanie dotyczyć będzie spraw zupełnie odmiennych. Zmajstrujemy przesłony kaloryferów.

Typowy model stosowanego powszechnie grzejnika (kaloryfera) nie należy do form ładnych i dekoracyjnych. Zwłaszcza w małym wnętrzu ciężkie i toporne żelastwo odcina się od stosunkowo lekkich sprzętów. Pół biedy, jeśli intruz znajduje się pod oknem, wtedy wieczorem w porze, w której „mieszka się” najbardziej intensywnie przykrywa go zasłona okienna. Gorzej, jeśli mamy do czynienia z tak zwaną ścianą okienną przeszkloną do samej podłogi. Wtedy kaloryfery umieszczane bywają zazwyczaj obok, na ścianie do niej prostopadłej.

W tej sytuacji s tają się one elementem dość agresywnym, wyraźnie atakującym całość wnętrza. Jak je zasłonić nie ograniczając w niczym ich działania? Podstawą całego przedsięwzięcia będzie zastosowanie takiej struktury przesłon, która umożliwi stałą swobodną cyrkulację powietrza. Omówimy dwa warianty rozwiązania, każdy odpowiedni dla innego charakterem wnętrza.

Pierwsze rozwiązanie, lekkie i proste technicznie to ekran z białej laminowanej płyty perforowanej, ujęty cienką drewnianą ramką. Ramkę robi się z listew o przekroju 2X2 cm. W wewnętrznym boku listwy jest wyżłobienie przeznaczone na wprowadzenie płyty. Całość najprościej jest przytwierdzić przy pomocy patyczków przymocowanych po dwa do górnego i dolnego boku ramy. Następnie całe urządzenie wciskamy stosując gumowe podkładki pomiędzy podłogę a półkę betonową, wieńczącą zazwyczaj blok kaloryferów.