Człowiek współczesny tym między innymi różni się od swojego jaskiniowego praprzodka, że wypełnia w zorganizowanym społeczeństwie jakiś niesłychanie wąski, specjalistyczny zakres obowiązków jakie ma architekt wnętrz warszawa. Szanowny praszczur musiał przysposobić grotę, wyciosać broń, zapolować, ugotować pożywienie, wyprawić skóry i jeszcze znajdował czas, aby ściany jaskini przyozdobić rysunkami zwierząt i scenami z polowań. Pan Kowalski, inżynier, zajmuje się na przykład wyłącznie układami bębenkowymi w podzespołach elektronowych.

W zamian za to współcześni pobratymcy odciążają pana Kowalskiego od innych obowiązków, zapewniają mu „wikt” i „opierunek”, organizują nawet troszkę przyjemności. Jest to więc specjalizacja jednostki w zorganizowanej społeczności Czy jednak wszystkie dziedziny naszego życia objęte są tak idealną współpracą? Śmiało możemy powiedzieć, że nie. W sprawach własnego mieszkania jakże często człowiek drugiej połowy XX wieku przypomina swego jaskiniowego praprzodka. Każdy z nas na co dzień staje w swoim mieszkaniu przed obliczem licznych a wymagających technicznej interwencji problemów.

Karnisz, który trzeba tak założyć, aby firanki się rozsuwały, naprawa przepalonych korków, zagipsowanie haków do zawieszenia lustro, obniżenie starego stołu, polakierowanie taboretów w kuchni… Czy warto do tych drobnych rzeczy sprowadzać pięciu różnych fachowców?

Pasja i zaangażowanie, z jaką zrobimy to sami, mogą wyrównać pewne braki wiedzy teoretycznej. Przychodzi taki moment, kiedy w tylu różnych dziedzinach okazujemy się fachowcami z bożej łaski i konieczności. Być może, oszołomieni pierwszymi sukcesami, zechcemy sięgać po dalsze laury. Może właśnie mamy wysokie, stare łóżko żelazne z odrapanymi wezgłowiami. zdjęcie tych wezgłowi i przyprawienie do siatki krótkich drewnianych nóżek uczyni z niej zachęcający nowoczesny tapczan. Po przykryciu tapczanu barwną, lnianą narzutą okaże się, że czegoś jeszcze brak; w pasji działania majstrujemy podręczną półeczkę do zawieszenia na ścianie.