Wnętrze sypie się, jak określiłoby się taką kompozycję w zawodowym żargonie architektów. Druga opcja przedstawia układ warszawa aranżacja wnętrz, który jest zdyscyplinowany i konsekwentny. Sprzęt tworzy jednolitą harmonijną strukturę ściśle związaną z wnętrzem. Przy odrobinie wyobraźni dojdziemy do ciekawego wniosku. Otóż drugi wariant, pomijając, już ład i harmonię mierzone kryteriami estetycznymi, jest nawet „na oko” znacznie wygodniejszy.

Estetyka wynika z wygody, oba pojęcia w architekturze wnętrz są nierozerwalne. Ci, którym wydaje się, że piękno jest pojęciem przeciwstawnym wygodzie wnętrza, mają bardzo tradycyjne poglądy na temat wzornictwa użytkowego. Dochodzimy powoli do pierwszych, elementarnych zresztą zasad estetyki wnętrza. Ład i harmonia oto cel do którego przede wszystkim należy dążyć. Rozpatrzymy to samo zagadnienie z innej nieco strony, z punktu widzenia kompozycji ściany. Metoda taka jest, być może, mniej poglądowa, ale za to bardziej ścisła, proporcje, pozbawione skrótów perspektywicznych, stają się wymierne, kompozycja łatwiejsza do sprawdzenia.

Praktycznie powinno wyglądać to w ten sposób. Prostokąt ściany rysujemy sobie w skali, wycinamy prostokąty drzwi i okien, sprzętów, obrazków i zaczynamy je układać . Wszelkie „nieruchomości” takie jak okna czy drzwi przylepiamy na stałe operujemy sprzętem, szukamy ustalenia najbardziej zrównoważonego, harmonijnego, drobne rozsypane elementy staramy się połączyć w jedną uporządkowaną całość.

Oczywiście, wszystko to dzieje się w ciągłej konfrontacji z wymogami funkcji, wygody i celowości. Widzimy tę samą ścianę w dwu wersjach. W pierwszym przykładzie układ wszystkich elementów jest łagodnie mówiąc przypadkowy, w drugim natomiast jest uporządkowany, widać tu wyraźnie wpływ myśli kompozycyjnej. Nie tylko jednak ściany wnętrza są miejscem poczynań kompozycyjnych. Wspaniałym tematem jest również podłoga.