W wypadku szczególnych oszczędności wykłada się tylko najbliższe otoczenie wanny. Płytki glazurowe są do nabycia w wymiarze 15 X 15 cm. Grubość płytek wynosi 6-10 mm. Płytki przed użyciem moczymy przez kilka godzin w wodzie, po czym w celu usunięcia nierówności doszlifowujemy brzegi na miękkim piaskowcu. Tynk w miejscu wyłożenia płytkami trzeba odbić do samej cegły. Tumany pyłu , jakie wzniecamy przy tej czynności, nie dadzą się z niczym porównać. Po zbiciu tynku w tak obnażoną ścianę wbijamy kołki na haki, na których zawisną elementy łazienkowego wyposażenia.

Po tych przykrzejszych czynnościach wracamy znów do glazury. Po dokładnym wymierzeniu liczby warstw i po ustaleniu grubości zaprawy łączącej płytki z murem (około 20 mm) przystępujemy do układania. Łączenie odbywa się przy pomocy zaprawy, najlepiej cementowej (1 część cementu + 3 części piasku + woda w ilości doprowadzającej masę do konsystencji gęstej papki). Płytki układa się w następujący sposób: na wewnętrzną (nieglazurowaną) stronę płytki kładziemy dość spore ciastko z zaprawy, po czym aranżacje łazienek małych to starannie dociskamy płytkę na jej miejsce, niczym nie postukując.

Podczas układania kontrolujemy pion i płaszczyznę przy pomocy prostej listwy. Płytki najlepiej układa się „pod sznur”, spoiny pionowe i poziome przebiegają wtedy w liniach prostych. W miejscach nietypowych, takich jak okolice rur, nieprzewidzianych występów itd., operujemy odpowiednio przyciętymi płytkami. Przycinamy je mocnym stalowym nożem lub obcęgami i obtłukujemy młotkiem. Gdy ściana jest już ułożono, zdejmujemy wszelkie powstałe przy pracy zanieczyszczenia z powierzchni płyt zanim zaprawa się zwiąże. Później moczymy ścianę i w spoiny wcieramy suchy gips. Na tym kończy się nasza działalność „glazurnicza”. Osiągnięty efekt jest wspaniały, ale jakże drogo okupiony zarówno nakładem kosztów, jak i wielkim wkładem własnej pracy. Jak zwykle, żeby uniknąć kosztów, szuka się sposobów zastępczych.