Po tym króciutkim omówieniu samego łóżka, spróbujmy zręcznie ustawić je we wnętrzu, odpowiednio wyposażyć i „przyrządzić”. Nasze przeciętne warunki mieszkaniowe narzucają niezwykle ścisłą dyscyplinę w operowaniu przestrzenią. Racjonalne wykorzystanie każdego metra kwadratowego staje się sprawą zasadniczą. Nie możemy przy tym odstąpić od postulatu samodzielnego posłania dla każdej osoby. Jest to podstawowy warunek racjonalnego wypoczynku. Aby nie nadać mieszkaniu cech domu noclegowego, warto zastanowić się nad aktywizacją dzienną części posłań, oraz nad likwidacją tych, które w ciągu dnia sprawiają najwięcej kłopotu. Jeszcze często stosuje się u nos tapczany rozkładane tzw. „amerykanki”.

W dzień przybierają one postać niewinnego, ciężkiego fotela, na noc zaś, przy użyciu dość znacznej siły fizycznej, udaje się zamienić je na tapczan. Zastanówmy się jak umiejętnie łączyć style w aranżacji wnętrz? Wdzięczniejsze i mniej kłopotliwe w rozkładaniu są tak zwane wersalki, które w dzień stają się niekiedy bardzo zgrabnymi kanapkami z wygodnym oparciem. Dużym osiągnięciem w naszej mieszkaniowej architekturze szukam projektanta wnętrz do wielofunkcyjnych układów segmentowych. Szczególnie trafnie rozwiązany jest segment sypialny. Wchodzi on zresztą w skład większego systemu.

Występujący tu składany tapczan przyjąć może trzy postawy: możemy złożyć go zupełnie i ukryć w obudowie, może wystąpić jako fotel oraz w pełnym rozłożeniu jako wygodny tapczan. Mamy więc do czynienia z rozwiązaniem, pozwalającym no pełną eliminację legowisk na dzień. Bo najlepsi projektanci wnętrz podobny rezultat osiągają stosując popularny już u nas, tzw. tapczanopółkę. Ta przedziwna nazwa nie ma zresztą nic wspólnego z treścią tego chytrego urządzenia. Kombinacja jest bardzo prosta, polega na pionowym ustawieniu tapczanu w specjalnej obudowie przyściennej. W związku z tym w ciąg u dnia tapczan taki zamiast 2 m² zajmuje we wnętrzu zaledwie 0,6 m² podłogi. Zysk powierzchni mieszkalnej jest bezsporny.