Istotna jest sprawa lokalizacji. W każdym domu znajdzie się jakiś strych, nie używane poddasze, komórka, suszarnia; a jeśli nic z tych rzeczy nie jest dla nas dostępne, można urządzić warsztat nawet w dużej kuchni. W mniejszych miasteczkach nie ma żadnych kłopotów. Jakaś choćby niewielka komórka znajduje się w każdej posesji. Majster klepka powinien być pedantem; narzędzia muszą być dobrze zakonserwowane, ustawione w porządku, światło umieszczone prawidłowo. Dokonajmy teraz przeglądu tematów dla domowych majster-klepków.

Trudno dzielić je na łatwe i trudne, niektóre z nich realizujemy z niewielkim wysiłkiem, inne są bardziej pracochłonne, wszystkie jednak wymagają inwencji, pomysłowości i wielu dobrych chęci. A więc potrzebny tu architekt wnętrz kuchnia i wtedy zaczynamy aranżację wnętrza. Problem: stare, żelazne łóżko. Co z nim zrobić? Wyrzucić czy wykorzystać? Na pierwszy rzut oka przypomina ono nieraz kupę starego żelastwa, które, zdawałoby się, w nowoczesnym wnętrzu nie znajdzie żadnego zastosowania. A jednak… Wola i przemyślność domowego majster klepki mogą zdziałać cuda, o jakich nawet filozofom się nie śniło. Pierwsza faza działania: wykonujemy ramę drewnianą wzmocnioną dwiema poprzeczkami z desek 15X15 cm.

Poprzeczki są nóżkami przyszłego tapczanu i stanowią jednocześnie oparcie dla siatki. płytka, przybita na wspornikach do ramy, pięknie wypoliturowana, przejmie na siebie obowiązki nocnego stolika. Jak wszyscy się domyślamy, ze starego łóżka wykorzystujemy element najcenniejszy siatkę. Wezgłowia idą na złom. Na siatce opieramy materac. Jeśli jest stary i zbity, poddajemy go renowacji. Przede wszystkim trzeba go „wzruszyć”, zapewne pogrubić, przepikować i pokryć ładnym kolorowym brezentem. Ostatnią zewnętrzną już warstwą będzie narzuta. Efekt końcowy. Na uwagę zasługuje ciekawa dość izolacja fragmentów ścian obok tapczanu. Zamiast starej typowej maty zastosowano tu ażur drewnianych deseczek przybitych do ściany.